3 maj 2014, Edynburg
- Kochanie, możesz mi wytłumaczyć. Jak to jedziesz do
Sevilli ścigać duchy?
- Emma, już ci mówiłem. Babcia zostawiła mi w spadku te
wszystkie zapiski. Czuję, że to będzie świetna historia, i jestem jej coś
winien.
- Nie jesteś jej nic winien. Cały czas mieszała się w twoje
życie i w to jak piszesz. To dlatego nie odzywałeś się do niej od ostatnich
sześciu lat. Aż nagle umiera i dostajesz w spadku makulaturę z jej zapiskami.
- Wspomnieniami. – westchnąłem – Zamierzam spędzić w Sevilli
udany urlop. Nie wiem ile mi to zajmie, ale mam nadzieję, że dosyć szybko
odszukam te osoby. – pomachałem pamiętnikiem mojej babci – W końcu z tego co
przeczytałem, to byli w tamtych czasach dosyć sławni.
- James! Możesz to sprawdzić tutaj, na Wikipedii. Mamy erę
technologii, nikt nie jest już anonimowy!
- Wiem, że wyjeżdżam w nieodpowiednim momencie. Nie wtedy,
kiedy ty właśnie otwierasz nową kawiarnię. Ale zaufaj mi, wrócę tutaj z czymś
co na zawsze odmieni nasze życie. Czuję to. – przytuliłem ją mocno do siebie,
na co westchnęła – Będę pisać i ci się zwierzać z każdego kroku. I obiecuję, że
nie zrobię nic co będzie się równać z pobytem w szpitalu, albo więzieniu.
- Mam nadzieję. I wróć szybko, proszę cię.
Ja i zablokowanie, proszę Cię. Jestem dumna z tego nagłówka i samo opowiadanie będzie jego godne, bo zapowiada się coś ciekawego. <3
OdpowiedzUsuń